Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Analiza IV - Córka Krakena
Analiza IV --> www.jack-and-moona.mylog.pl. Komentarz
Hektora i
Jacka. Długa notka. Dacie radę?
***
Czarna Perła przecinała wode ze świstem.
Wzzzzium!...
*pełne napięcia oczekiwanie*
Gnała jak pocisk w śród morskich fal.
Ratatatata!
*najazd kamery*
Pani Turner nie była aniołkiem, często odwracał uwagę innych gdy załoga kradła cenne przedmioty.
Elizabeth odwracał uwagę pokazując swoją obupłciowość.
Wiedziałem, że coś nią nie tak! Płaska jakaś, z otwartymi ustami...
Jak zwykle chodził jakby był wiecznie na chaju.
Za dużo wdychania drewna na statku.
Do budowy Perły użyto konopii indyjskich.
Will i Elizabeth trzymali się razem, gdy cała załoga rozproszyła się we wszystkich morzliwych kierunkach.
W końcu byli na morzu, więc „morzliwe” kierunki są jak najbardziej wskazane.
Tylko” morze” nie wszystkie naraz.
Pełno było przykrych typków i mało kobiet. Jedną z nich była młoda, piękna dziewczyna siedząca przy barze i rozmawiajaca z młodym barmanem.
Zgaduję, że młoda, piękna dziewczyna należała do grupy przykrych typków.
Przykre..
Dziewczyna miała na sobie piękną suknie z motywem srebrnego węża który zaczynał się od pleców, a skończył na piersiach.
Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Wąż musiał mieć zaawansowaną skoliozę.
Chyba, że pomyliła węża z tasiemcem.
Suknia miała duży dekolt, kapitan nie pochamował się i przygladał wdzieką dziewczyny.
No, co za cham się nie chamuje.
To żaden z niego cham.
Sparrow przyglądał się dziewczynie. Miał nadzieję, iż ją przeleci.
Hmm…
A co, się nie będę „chamował”!
-No to zdrowie - posłał dziewczynie szelmowskie spojżenie i pukneli kufami.
Nie wiem, co jej posłał, ale się puknęli. To już po „przelatywaniu”?
W każdym razie to musiało boleć.* współczujący wzrok* Kuflami, fetyszyści...
po tych slowach wyszła z knajpy POD PSEM, uchylając drzwiczki (takie jak mają w texsasie :D).
Ach ta moda z kolonii w Teksasie, już nawet na Karaiby dotarła.
Tylko patrzeć, kto pierwszy Lucky Luka przytarga.
-Dziwna kobieta - powiedział na głos dopijając rum.
Konkretniej: siorbiąc.
*parsk*
Dłógie brązowe włosy, falowały jak grzywa lwa.
Się laseczka natapirowała, no nie powiem...
Użyła Tytan Luk to jej widocznie tak zostało.
Był średni, na ścianie był świecznik z 5 świecami, miała kominek, po środku stał chebanowy stół i krzesła do kąpletu.
Jadalny stół?
Taka akcja ekologów w obronie Rospudy.
Wyjął szable i ,,otarł'' nią szablę dziewczyny.
Się perwers ociera. Brak mi słów.
*ociera się o Hektora*
-ZADARŁEŚ Z PIRATKĄ SZCZURZE LĄDOWY - krzykneła robiąc kółko w wokół Jacka.
„JUŻ PO TOBIE”? Wyćwiczona kwestia.
No to już może grać w filmach klasy Ź!
-Skoro nie to nie - odżekł, odpychając dziewczyne ręką i kierując się w strone studni. Zajrzał do środka i krzyknał - ŁOHOHO - echo odbiło te słowa. Kapitan pokiwał głową - skoro nie to łazki bzy - skierował szablę ostrzem w dół, dziewczyna wiedziała, iż chce ją wyrzucić.
Nie! Żartujesz!
*zatkał dłonią usta w bezgłośnym krzyku*...Tylko, czym są „łazki bzy”O.o?
-Najpierw mnie pocałujesz, a dopiero później szabla złotko - żekł cały czas gapiąc się w dekold dziewczyny.
Stary, jak ty się będziesz tak ze wszystkimi mamlał, to opryszczki dostaniesz. No i co to jest dekold?
Lepiej od razu powiedz, żeś egoista i o własne siedzenie dbasz.
-Prosze cię bardzo - Jack oddał kobiecie broń - na przyszłość radzę ci ówarzać
Orz...
...F dópe...
-Podobno jesteś piratką, a gdzie twój okręt may lady??
Maybe? Weź ty naucz się angielskiego, bo wstyd przynosisz.
To taki dialekt bahamski, ignorancie.
-Miło się leży skarbie - odżekł całując ją w usta.
Zdolny. Całuje i mówi.
Ba! *dumnie pręży pierś*
,,TAKA GŁÓPIA TO JA JESZCZE NIE JESTEM''
Nie, wcale. Tylko ci się wydaje.
Głópich osobiście nie znam, ale głupia jesteś z pewnością.
Dziewczyna odwróciła się, sprzedając piratowi policzka.
Za ile?
10 groszy plus VAT i 5% odsetek w skali roku.
Miała nadzieję, iż odżóci jej propozycję.
Palec opadło na klawiaturę.
... *martwa cisza* ... *obraza stanu*
-Monika... Shapie - dodała po chwili namysłu, nie mogła wyjawić, iż jest córką największego wroga Jack'a Sparrow'a.
Beckett? Jones? Barbossa? Norrington?
Kraken, Ty kołku!
-Miłość nad wszystko - gdy to powiedział, można było dostrzec w jego głosię nutke zdziwienia –
Nutka przybrała kształt ósemki i ulotniła się.
Bo miała koncert u Rubika.
ty czytasz takie bzdety?? - spytał przyglądając się ze zdziwieniem Monice.
A czego się spodziewałeś? Shakespeare’a?
Nie. Szukałem Kamasutry.
ja czytam to co MI SIĘ PODOBA, a nie to co ty ówarzasz za stosowne i fajne
Nie wnikajmy co Sparrow „ówarza” za fajne.
*perwersyjny uśmiech*
- oblała go zimnym spojżeniem
I dostał kataru.
A ledwo zatokowy wyleczyłem! *foch*
powiedziała przeciskając się przez tłum do kajuty którą kapitan Jack Sparrow jej przygotował.
Kiedy on miał na to czas?
Kotek, nie doceniasz mnie ^^
Jack zaprowadził Monikę do kajuty. Która znajdowała się po środku dwóch innych kajut.
Jeden w dwóch, mało ekonomicznie.
Jak to na statkach pierwszej klasy bywa.
-No tak - żekła podskakujac na łóżku - zapomniałam, że jesteś emerytowanym dziadkiem - oparła się rękoma o ,,wyrko'', obejżała do okoła i zaczeła podskakiwać.
Moja małpa potrafi lepiej się zachowywać.
Bo nie ma Krakena w rodzinie.
nie musisz się jej bać - skinął umyślnie głową, co miało znaczyć ,,NIE BÓJ SIĘ''
Jakbyśmy przypadkiem nie zrozumieli, o co mu chodziło.
Halo, czy jest na sali tłumacz?
- ona tylko ma okropny i parszywy harakter
*ukrywa twarz w dłoniach na znak ostatecznego załamania nerwowego*
Ło Bożesz ty mój! A może ja herbatki zaparzę? XD
-Ty jesteś słodszy - odpowiedziała, mając łzy w oczach.
-Jestem słodszy?? A przystojniejszy też? - spytał przykładając gryzonia do swojej twarzy w kierunku dziewczyny, aby mogła porównać.
-Ale masz niskie mnie manie o sobie, żeby do szczura się porównywać - oburzyła się Monika Shapie - od szczura jesteś przystojniejszy, ale... - tutaj jej kapitan przerwał.
-Powiedz, że jestem najprzystojniejszym kapitanem jakiego w życiu spotkałaś - gdy to mówił, miał w duchu satysfakcję.
Tracę cierpliwość to tego chłopa...
To ja, Narcyz się nazywam... *śpiew roznosi się w eterze*
Dziewczyna oblała go zimnym spojżeniem.
Wreszcie Jack nabawi się przez to oblewanie zapalenia płuc.
Troskliwy jesteś. Och... Jakie to miłe * wzruszenie*
- Dam tobie big całusa, a w dodatku namiętnego - spojżała błagalnie na kapitana.
Między nami, jaskiniowcami.
Wilmaaaaa!
-Nie - odżekła, a kapitan złapał ją za głowę i delikatnie przyciągnął w swoją stronę. Całowali się przez dobre 5 minut.
Aż wreszcie któreś z nich umarło z niedotlenienia.
Zademonstrować X3? *mściwe spojrzenie*
-Tak to moja szabla, thx
Nie ma sprawy, ziooom.
„Ówarzaj” na wilki, meeeen!
Monika odwróciła się w jej kierunku i zwrószyła ramionami.
Ja tak nie potrafię.
Bo nie masz tylu ramion po tatusiu.
-No to się w końcu zdecyduj - odwróciła się panna Shapie w stronę Any - najpierw mi gadasz, że ci się nie podobam - udała, że się nad czymś mocno zastanawia, po czym dodała - a teraz mówisz, że masz na mnie oko - wstała i podeszła do okien, uchyliła jedno z nich i zaczerpneła świerzego powietrza - w każdym badź razie, ja nie jestem lesbą - oparła się łokciami o stolik - dlatego też wybacz, ale nie będziemy parą
Pokręcona logika, muszę przyznać.
Nie będą parą?! To straszne... *wyciąga chusteczki*
- udała zmartwioną, a Ana Maria żuciła się na córkę Barbossy i zaczeły się bić.
Oż w dupę!
*smaaaark*
-JESTEŚ TANIĄ DZIWKĄ!!!!!!!!!!!!!!! - krzykneła Ana waląc Monikę w brzuch.
-A TY S*KĄ! - wrzasneła podbijajac Anie oko.
Wciąż jestem w szoku i nie wiem komu kibicować.
Jak zwykle, Pudzianowi.
Najbliżej steru znajdował się Will, który majsterkował coś przy żaglach.
Bob Budowniczy i Will Majsterkowicz.
Oraz listonosz Pat z kotem na doczepkę.
Monika miała na sobie koszulę nocną z dużym dekoldem, ozdobioną koronkami koloru srebrnego.
Może po prostu nie miała górnej części ubrania? Nie czarujmy się.
Nie musimy.
-Wstawaj leniu śmierdzący
Żeś jej przygadał.
Inaczej by nie zrozumiała.
Kapitan spojżał na Moonę i delikatnie złapał ją za bok.
Moona? A nie Monika?
Sailor Moon!
nastolatka posłała mu pełne wyrzutu spojżenie i złapała za głowę.
No to koniec Jack, zaraz wyjdzie że nosisz perukę.
...zabiję!
trzeba go... wyszorować
Tum dum tum dum! *dramatyczna muzyka*
*skrzypki wyją rozpaczliwie*
-Ja mam ten cały pokłąd... szorować??
Tum dum tum dum!
*dołączają kontrabasy*
-Więc ja mam sama całą Czarną Perłę szorować... za karę??
Tum dum tum dum!
*smyczki, smyczki! A pan Rubik rzuca się jak oszalały!*
Założyła najlichsza suknię jaką miała. Była to suknia koloru brązowego z dekoldem w kształcie litery V i kwiatem z cekinów na plecach.
A my ciągle te dekoldy i dekoldy...
A może De Koldy?
-Jack'u Sparrow żebyś wiedział jak cię nienawidzę - wyszpetała szorując pokład.
Wyszpetała szpetna dzieweczka.
Na szpety jej się zebrało.
-Na twoim miejscu bym tak nie szczerzyła tych kłów, bo ktoś może pomyślić, że to nie brud tylko złoto i wybić ci zęby - powiedziała Monika podchodząc do burty i wylewając wodę z wiaderka do oceanu.
Normalnie Ciocia Cięta Riposta.
Czekaj, czekaj! Czy ona mnie obraża, a ja nawet o tym nie wiem?
Córka Barbossy spojżała na niego z diabolicznymi zamiarami.
Uuu. Będzie gwałt.
O, zdolność po tatusiu!
,,OJCIEC MÓWIŁ, ŻE JACK LUBI PIĘKNE DZIEWCZYNY... NALEŻY TO WYKORZYSTAĆ''
Nareszcie zaczynasz myśleć. Tatuś jest dumny.
Hektor, nie chcę Cię martwić, ale ja co do tego ojcostwa już nie mam złudzeń.
kapitan przytknął palec do ust, co miało znaczyć aby była CICHO.
A ja walę głową o blat, co ma znaczyć, że to CHAŁA.
*znudzony ogląda brokatowy, sylwestrowy lakier na paznokciach*
Moona usiadła na nim i zaczeła grać.
Na fujarce?
*parsk*
Monika siedziała przy biurku i wpatrywała się w rudowłosą kobietę która znajdowała się na prtrecie wykonanym przez dość utalentowego człowieka. Łzy płyneły dziewczynie po policzku.
-Mamo – zaszlochała
To po kim ona ma te brązowe włosy?
Joanna, odcień 406 ”Gorzka Czekolada” *przygląda się swoim włosom* Mam odrosty.
spytała podchodząc do steru i patrząc kapitanowi prosto w oczy, przy okaji wysyłając niewinne spojżenie.
Smsem.
Przez nią skrzynka mi się zablokowała!
Poszła się przebrać w bordową suknię z białym chaftowanym kiwatem na piersiach i dużym dekoltem.
A czego ona nie ma z dużym dekoltem? Chyba nawet majtki takie posiada. No i te wychaftowane kwiatki. Pewnie po imprezie ktoś cheftnął jej na piersi i przy dużej dozie fantazji było widać tam jakąś łąkę.
Jak wybuch supernowej.
panny niskich sfer, czyli tzw.: dziwki, szmaty.
I ściereczki.
I chusteczki higieniczne
***
Nie wiem czy to jest śmieszne. Musiałam coś napisać, bo wybywam na dłuższy czas.
Savvy? 1/07/2008 22:26:56 [
Powrót]
Komentuj
płakałam ze śmiechu :)
Sann 6/08/2009 19:04:48
| brak www IP: 94.40.26.130
która mi przypomina tamto denne opowiadanie.
Tak powinno być :)
Pozdrawiam.
:D 25/06/2009 02:40:50
| brak www IP: 83.21.95.145
Hej! Jeszcze jakieś dwa lata temu bym się obraziła za tą parodię. Jednakże teraz, gdy patrze na to z "przymrużeniem oka" śmiać mi się chce. Nie wiem co śmieszy mnie bardziej, moja czy raczej wasza wyobraźnia. W każdym bądź razie wielkie dzięki za tą notkę, która mi przypomnieć tamto denne opowiadanie. Zauważyłam parę nieścisłości w waszej parodii, ale ogólnie to świetnie wam wyszło. Szkoda, że wyczerpały się wam pomysły na dalsze notki. W sumie nic dziwnego, teraz piraci "odpłynęli" na dalszy brzeg i prawie nikt nie pisze dyrdymałów na ich temat :). Pozdrawiam.
:D 25/06/2009 02:29:00
| brak www IP: 83.21.95.145
rany boskie kobieto jesteś zajebista!!!!! takie analizy to ja we snach nawet nie pisze o ile da sie pisać tak
ale nie ty se napisz lepiej książkę i daj na allegro mówie ci opyli ci się...
czekam na cdn...
miimilka 23/02/2009 17:33:54
| brak www IP: 87.105.24.77
hehe..B)
IiiIIiziuMmmm 16/12/2008 18:09:25
| brak www IP: 83.25.22.130
kiedy coś nowego dodasz, kobitoo no ;>
iśka 23/08/2008 19:46:36
| brak www IP: 83.26.209.191
hej zapraszm na moj blog. ;]
napawde warto poczytac moje opowiadanie. ;D
pozdrawiam. ;***
Hermi 19/08/2008 15:17:25
| brak www IP: 87.206.224.94
Spoko analiza
Wszystkie są cool.Mało co nie spadłem z krzesła ze śmiechu.Dodaje do Ulubionych.Zapraszam do mnie
krychu194 18/08/2008 11:13:32
| brak www IP: 83.13.206.154
Ówarzaj, bo ktoś ómże, czytając te notki. Super, poryczałam się ze śmiechu. Leżałam, kwiczałam, plułam, smarkałam, dekold mi się trząsł zwrószałam ramionami. Teraz leczę chorą przeponę i traumę po pełnym politowania wymownym spojrzeniu mojej siostry, która żekła że otaczają ją kretyni. Czekam z utęsknieniem na kolejną analizę!
Vampire 8/08/2008 18:43:00
| brak www IP: 83.5.65.41
*leży, kwiczy, parska, mlaszcze itp.*
xD Rządzisz. XD
KliqueKills 30/07/2008 22:37:02
| brak www IP: 91.94.138.100
Podstrona:
*1* /
2 /
3
Lay&html by Viento dla statek.blog4u.pl